postheadericon Apartament zamiast domu

Marzy się nam mieszkanie w luksusach. Zdajemy sobie przy tym sprawę z tego, że dziś wysokiejjakości mieszkanie nie musi być aż tak drogie. Oczywiście relatywnie do naszych przeciętnychzarobków mowa o dość okazałych kwotach, nie mniej mamy dziś pewną świadomość stanu rynkunieruchomości. Bardziej się nam opłaca kupić działkę pod Warszawa i wybudować tam dom zdużą przestrzenią mieszalną niźli kupić mała klitkę w centrum stolicy. Przy tym developerzy częstoszacują koszty związane z budową i sprzedażą nieruchomości nie wedle praw rynku, ale wedlesamego nazewnictwa. Mieszkanie o klasycznym standardzie nazywa się apartamentem, jego cenaza samo nazewnictwo zyskuje od razu kilka procent na wartości, tymczasem jakoś nieruchomościspecjalnie się od innych nie wyróżnia.Naturalnie można podnosić wiele dyskusji dotyczących tego, czy lepszym jest apartament wcentrum Warszawy, czy też dom poza granicami miasta. Niewątpliwie od naszych potrzeb iupodobań będzie najwięcej zależało. Nie ma co ukrywać – zazwyczaj dom wiąże się z większymmetrażem i powierzchnia użytkową, do tego dom najczęściej jest swego rodzaju azylem, niemamy wspólnej klatki schodowej z sąsiadami – a to oznacza mniej konfliktów i mniej kłopotów.Apartament w centrum miasta ma jednak wielką zaletę, bo… jest w mieście. Wszędzie blisko, a wprzypadku dużego miasta, jakim niewątpliwie jest warszawa oznacza to, że możemy zaoszczędzićwiele czasu bo mamy okazję unikać korków przy wyjeździe i wjeździe do miasta, bo inaczej jaksamochodem nie da się wówczas docierać do pracy.Trudno jest jednoznacznie ocenić, która opcja będzie lepsza. Nie ma co do tego żadnychwątpliwości: decydować musimy sami. Każdy z nas – potencjalnych nabywców konkretnejnieruchomości – wie doskonale, czego oczekuje po swoim mieszkaniu. Znamy także swojemożliwości finansowe. Dzięki temu sami możemy ocenić, czy lepiej nam będzie zainwestować wbudowę domu, czy też wygodniej będzie kupić apartament w centrum miasta. Zarówno w jednym,jak i w drugim przypadku można żyć modnie.