Archiwum miesiąca May, 2013

postheadericon Bank centralny

Obecnie dwanaście z piętnastu państw członkowskich nie posługuje się obecnie wspólna walutą-euro. Banknoty i monety euro zostały wprowadzone do obiegu 1 stycznia 2002 roku. Europejski Bank Centralny został utworzony w 1998 roku na mocy Traktatu o Unii Europejskiej, w celu wprowadzenia nowej waluty i zarządzania nią. Europejski Bank Centralny odpowiedzialny jest również za określenie ram i realizację polityki gospodarczej i pieniężnej Unii Europejskiej. Aby spełnić swoją funkcję Europejski Bank Centralny współpracuje z Europejskim Systemem Banków Centralnych, w których uczestniczy wszystkich 15 państw członkowskich. Dwanaście państw, do których wprowadzono obszar euro, łączy się z Europejskim Bankiem Centralnym i tworzy tzw.: eurosystem. EBC jest całkowicie niezależny w wykonywaniu swoich obowiązków. Przygotowuje i wprowadza w życie, w ścisłej współpracy z narodowymi bankami centralnymi, decyzje podjęte przez organy decyzyjne. Jednym z jego głównych zadań jest utrzymanie stabilności cen w obszarze euro.Historia regionu środkowoeuropejskiego obfituje w wydarzenia, które bez większego trudu można uznać za sprzyjające powstawaniu organizacji międzynarodowych. Najważniejszym zdarzeniem w historii najnowszej była z całą pewnością tzw. “Jesień Ludów”, czyli ogół wydarzeń związanych z rozpadem imperium sowieckiego.Upadek komunizmu w roku 1989 przywołał na nowo pytania o status Europy Środkowej, czyli grupy krajów położonych między ogromnym Związkiem Sowieckim, który właśnie przeżywał postępujący – i jak się okazało – nieubłagany proces rozpadu, a Niemcami, które rozpoczęły proces jednoczenia. W Warszawie, Pradze i Budapeszcie w czasie transformacji nie zapomniano ani wielkorosyjskiego panslawizmu, ani wielkoniemieckiej koncepcji MittelEuropy. Były to ideologiczne i historyczne uzasadnienia dla praktyki dominacji Rosji bądź Niemiec nad Europą Środkową. Nic więc dziwnego, że elity polityczne Węgier, Czechosłowacji i Polski podjęły trud szukania innych rozwiązań, niejako na uboczu wielkich państw i wielkiej polityki. Taka była geneza Grupy Wyszechradzkiej, służącej zbliżeniu tych trzech (obecnie, po rozpadzie Czechosłowacji, czterech) państw na wspólnej drodze do Unii Europejskiej i NATO.

postheadericon Handel czy turystyka

Handel i turystyka to dwie różne gałęzie gospodarki. Jedni uważają, ze handel powinien być głównym narzędziem zarobkowania, inni z kolei twierdzą, że najlepiej jest zarabiać na turystach. Nie ukrywajmy, że turystyka sama w sobie jest czymś pięknym. Zapewnia nam rozrywkę i możliwość rozrywki. Poszerza również nasze horyzonty. Ale oprócz tych wyżej wymienionych funkcji, turystyka bardzo często, żeby nie powiedzieć przeważnie, odgrywa bardzo liczącą się rolę w gospodarce krajowej. Są państwa takie jak Grecja, Włochy, Chorwacja i wiele innych, które całą gospodarkę opierają właśnie na działalności turystycznej i to turyści przynoszą im największe dochody. Kiedyś głównym czynnikiem rozwoju państw był głównie przemysł, a jeszcze wcześniej rolnictwo. Teraz to usługi i właśnie turystyka zasilają budżety państw. To zjawisko szczególnie dostrzegalne jest w atrakcyjnych turystycznie państwach. Znaczącą rolę odgrywa dostęp kraju do morza i góry. Są to regiony najczęściej wybierane przez turystów. Najlepiej mają państwa o ciepłym klimacie. W odniesieniu do tych argumentów wystarczy stwierdzić, że pomimo iż tak się nie wydaje turystyka ma wpływ na rozwój gospodarki. Niekiedy nawet można mówić o handlu ofertami turystycznymi, wzięcie mają wszak tylko dobre produkty.

postheadericon Twarda walka o rynek

Na rynku nieruchomości mamy dziś do czynienia z twardą walka. Nie ma miejsca dla tak dużejilości biur nieruchomości, dla maklerów, agentów i developerów. Nie dziwne, że wszystkie słabszefirmy bankrutują lub są przejmowane przez większe koncerny. Martwi jedynie fakt, że najczęściejorężem tych największych firm związanych z rynkiem nieruchomości jest sama nieuczciwość.Oczywiście rząd postanowił wprowadzić specjalne nowelizacje do ustaw, w tym obowiązekubezpieczania prowadzonych inwestycji budowlanych. Rząd Donalda Tuska argumentuje takadecyzję troską o klienta, w rzeczywistości jednak wcale stanu bezpieczeństwa to nie podniesie,bowiem developerzy znajdą sposób, jak omijać i ten obowiązek. Ucierpią na tym najbardziejnabywcy, którym przyjdzie się borykać z dodatkowymi kosztami, bo przecież ubezpieczenieinwestycji developerskiej zostanie wliczone w koszty nabycie danej nieruchomości, dodatkowoprzyjdzie nabywcom często pojawiać się u notariusza (chociażby po to, by sporządzić umowęprzedwstępną), a to z kolei kolejne tysiące złotych za notarialne usługi.Twarda walka o rynek jest cecha charakterystyczna dla wolnego rynku. Najczęściej jednakza wszystko płacą klienci biur nieruchomości, developerów i zarządców. Sama prowizja zapośrednictwo przy zakupie to nie bagatela 3 procenty wartości umowy, a przy zakupie mieszkaniawartego 500 tysięcy to już sumy bardzo wysokie, za samą prowizję agenta nieruchomości możnabyłoby zaopatrzyć chociażby kuchnię w nowe meble i sprzęt AGD.najczęściej mówi się, że Warszawa to miasto drogie, rzeczywiście tutaj ceny związane z nabyciemjakiejkolwiek nieruchomości są wyższe, niż w większości innych dużych miast w Polsce. Nie mniejsam rynek specjalnie się ie zienia, wciąż rywalizuje tutaj wiele firm developerskich i pośredników.Osławione 3 procenty pośrednika to już niemalże standard. Czyli można powiedzieć, że owi agenciwszędzie są bardzo drodzy. Nie dziwne, że za wszelka cenę staramy się ich już. Dziś unikać, a to zkolei oznacza, że biura nieruchomości przez swoją zachłanność często będą płaciły bankructwem.

postheadericon Rezydencja – przywilej bogatych

Nasz portal powstał na kanwie idei budowania rezydencji w Warszawie. Z reguły, gdy mówisię słowo rezydencja, to ma się na myśli zamierzchłe czasy, wielkich szlachciców i ludziz „rodowodem”, jacy najczęściej byli bogaczami i posiadali wielkie majątki – w tym drogocennenieruchomości. Nie mniej warto podkreślić, że hasło rezydencja wciąż jest aktualne, bowiem wieleosób dostatnie żyjących decyduje się właśnie na tego typu rozwiązanie. To już ie tylko domkijednorodzinne oparte na schematycznym projekcie. To swoiste pałace z wielką powierzchniaużytkową. Nie ma żadnych wątpliwości, że Warszawa posiada kilka tego typu osiedli złożonychgłównie z rezydencji należących do ludzi z wyższych sfer.Wiadomo – znamy stan polskich finansów – wiemy także, że rezydencje to przywilej ludzibogatych. Na pewno pierwszy lepszy Marek czy Agatka nie jest w stanie sobie pozwolić na zakuptakiej posiadłości, mało tego – trudno też o zdolność kredytowe, by takowa rezydencję zacząćbudować. Same działki najczęściej położone w atrakcyjnych częściach miasta kosztują już miliony,dodatkowo budowa pochlania kolejne… w większości wypadków nie sposób dźwignąć tego typuinwestycji.Za ciekawostkę można uznać także fakt, że niekiedy budowa rezydencji nie wiąże się zplanem zamieszkania w takowej przez samego inwestora. Niemało w stolicy Polski rezydencjidedykowanych wynajmowi. Oczywiście ceny najmu nie są małe, ale jeśli ktoś w Warszawiebywa od czasu do czasu i potrzebuje wówczas luksusów i na takowego go stać, to na pewno tegotypu wynajem jest zdecydowanie bardziej atrakcyjny niźli pobyt w klasycznym hotelu w jakimnierzadko nie można liczyć na prywatność.W budowę rezydencji inwestują także liczący się na rynku developerzy. Ci także inwestująw takowe głównie z myślą o późniejszym zarobku związanym z wynajmem. Jak się okazuje,zapotrzebowanie na tego typu usług nie jest małe. Zapewne Warszawa długo jeszcze będzie słynęłaze swoich rezydencji będących przywilejem najbogatszych.